Uwaga! Ta strona wykorzystuje pliki Cookie! Szczegółowe informacje znajdą Państwo w polityce prywatności. Akceptuję politykę.

informacje prasowe

Kłamstwo ma krótkie nogi

Kłamstwo ma krótkie nogi

Oskarżyć bezpodstawnie w mediach społecznościowych kontrolera biletów o czynną napaść jest bardzo łatwo. Zupełnie tak jak zrobiła to pani Aleksandra, która za wszelką cenę chciała uniknąć pokazania kontrolerowi biletu. Użytkownicy tzw. „social mediów” tego typu niesprawdzone oskarżenia podłapują w mgnieniu oka. Pożywkę przez jakiś czas mają też różnego rodzaju portale informacyjne. Kłamstwo ma jednak krótkie nogi. W dobie wszechobecnych kamer można je dziś bardzo łatwo zdemaskować. Odcinając się zatem od pomówień przedstawiamy fakty.

Pasażerka, która nie chciała poddać się kontroli biletów, tłumacząc to swoją „fobią społeczną i lękiem przed ludźmi” oskarżyła kontrolera o to, że rzucił ją na ziemię po czym zaczął ją szarpać i wrzeszczeć na nią. Do zdarzenia rzekomo doszło 10 czerwca w tramwaju linii 22.

ZTM przeprowadził w tej sprawie szczegółowe postępowanie wyjaśniające. Kontroler, który usiłował wyegzekwować od Pani Aleksandry okazanie biletu, został poproszony o napisanie raportu. Ściągnięty został także zapis z kamer w tramwaju oraz z miejskich kamer obejmujących przystanek, na którym – według pani Aleksandry – doszło do napaści.

Zarówno z raportu jak i z obrazu z kamer wynika, że zdarzenie miało całkiem inny przebieg niż ten opisany przez pasażerkę. Pani Aleksandra siedziała z przodu tramwaju tyłem do kierunku jazdy. Ok. godz. 13.10 do tramwaju przednimi drzwiami wszedł kontroler, rozpoczął kontrole idąc w kierunku środka pojazdu. Na widok kontrolera pasażerka wstała z fotela i skierowała się do drugich drzwi. Kontroler podszedł również do pani Aleksandry stojącej przy drzwiach. Kilkukrotnie poprosił ją o okazanie ważnego biletu. Najpierw po polsku a potem, z powodu braku reakcji ze strony pasażerki, również po angielsku. Pani Aleksandra nie reagowała. Nie zareagowała również w sytuacji kiedy kontrolerowi udało się złapać z nią kontakt wzrokowy.

Tramwaj dojeżdżał do przystanku przy Dworcu Centralnym a zachowanie pasażerki stawało się coraz bardziej nerwowe. Gdy drzwi się otworzyły, pani Aleksandra chciała jak najszybciej odejść. Pracownik ZTM wskazał jej miejsce, w którym chciał zakończyć procedurę kontroli. Wtedy pasażerka próbowała uciekać omijając, a gdy to nie przyniosło efektu, odpychając kontrolera, który przytrzymał ją za odzież. Wtedy Pani Aleksandra zaczęła się szamotać, usiłując się wyrwać. Przewróciła się na chodnik. Przez cały czas głośno krzyczała. Gdy udało się jej podnieść z chodnika, wykorzystując chwilę nieuwagi ze strony kontrolera, do którego w międzyczasie podszedł jego kolega z zespołu, pani Aleksandra wyrwała się i uciekła w kierunku przejścia podziemnego. Kontrolerzy nie próbowali jej gonić ze względów bezpieczeństwa (dużo ludzi, schody, tłok).

Kontroler w żaden sposób nie przekroczył swoich uprawnień. Nie zachował się w sposób niestosowny. Wykonywał swoje obowiązki zgodnie z obowiązującymi go przepisami oraz zgodnie z zasadami współżycia społecznego.

Na przystanku w tym czasie było wielu pasażerów, którzy całe zajście skomentowali słowami, że już dawno nie widzieli takiej szopki w wykonaniu osoby, która jechała bez biletu. I nie sposób się z takimi słowami nie zgodzić.

 

opublikowano 28 czerwca 2017r.
ostatnia aktualizacja 4 lipca 2017r.

zaplanuj podróż

kalandarz
kanał rss ZTM w mediach społecznościowych

newsletter

Kolej grodziska wczoraj i dziś

Kolej grodziska wczoraj i dziś

Linia grodziska, chociaż liczy sobie niespełna 30 km długości, pełni niezwykle ważne zadanie, bo jeżdżą po niej pociągi, które codziennie dowożą do pracy w stolicy tysiące ludzi. Remont to doskonała okazja, żeby przybliżyć wszystkim zainteresowanym charakterystykę tej linii. Warto również pamiętać, że ten odcinek torów jest bardzo ważny z punktu widzenia historii kolei w Polsce. więcej

Inwestycje i programy współfinansowane przez Unię Europejską